• Wpisów: 82
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 14:00
  • Licznik odwiedzin: 40 726 / 2270 dni
 
sinestro
 
28db6574c5bd5fb93a5cb6930cf0856f.jpg


Dzisiejszy post będzie o lalce, której oryginalnej za żadne pieniądze świata nie zdobędę, chyba że okradnę jakiś kościół albo muzeum. Co najwyżej mogę kupić kiepską współczesną reprodukcję albo wyciąć sobie sama. Mowa o SANTOSIE.

Od razu zaznaczam, że Santos nie jest tożsamy z glinianym francuskim Santonem, to dwa różne typy lalek.

Historia lalkarstwa wielokrotnie wiązała się z religią (jakąkolwiek) w najróżniejszej postaci – a to lalka była potrzebna do obrzędu, a to stanowiła personifikację bóstwa, a to była potrzebna do rzucania klątwy (a niech tej sąsiadce wszystkie kury zdechną!).

W chrześcijaństwie lalka występuje również i, o dziwo, nawet obecnie w Polsce, choć niekoniecznie w swojej klasycznej lalkowej formie. I nie mówię tu o figurkach w szopce :)

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami – tzn. w Hiszpanii i Portugalii, trwała wojna, a jak nie wojna, to okres powojenny. Ten stan bardzo się przeciągał. XVIII i XIX wiek ogólnie był dla Europy nieciekawy pod względem pokoju i bezpieczeństwa, a jak wojna to i bieda, wyludnienie.

W małych wioskach nie było kościółków, a czasami nawet pojedynczego księdza, a do najbliższego kościoła albo było za daleko, albo zbyt niebezpiecznie. Ludzie zaczęli robić sobie drewniane figurki podobne świętym (choć niekoniecznie), na wzór tych z kościołów, wycinanych w drewnie przez księży dla biedoty (żeby łatwiej im było pojąć istotę niektórych rzeczy) już wiek wcześniej oraz tych ubranych w płaszcze figur Matki Bokiej używanych do procesji. Figurki najpierw były nieco toporne, najczęściej żeńskie, ustawiano je w niby kapliczkach lub w domach bogatszych gospodarzy. Ubierano je najpierw w kwiaty, kłosy, wstążki.


b7a8774447d33561f3582d62a8137ce5.jpg


6a0120a5a7681c970c0133f2b21bbd970b-800wi.jpg


48b520feb9ee535b1148c22a8648bd7f.jpg


2116a1bbb496bfc43a17be637cc0446d.jpg


58665c4977c491b095cb28bd73bf6672.jpg


22468848d75c9c9e11a09fc809b07579.jpg


c1a08af24dd7f4056dde32ad7208201a.jpg


8ff3596f6a6adf32feacd0df3f3f6541.jpg


Z czasem figurki robiły się coraz bardziej skomplikowane – dostawały od swoich twórców ręce na stawach, peruki, korony i serca z blachy.

353fd88da7199d696a6af805dd4628fb.jpg


540965fc9b9282c20eb0f8445ee48944.jpg


e868c9ef5fe8aacf3b941b0dfe871896.jpg


ff6b80aee6bc99880434422a0be188cb.jpg


450__EBB___18-inch-santos-doll-bust-wearing-large-star-drape-crown__0775.jpg


473ad80288fd23c1a8d4218274095206.jpg


600__EBB___18-inch-santos-doll-bust__G.jpg


600__SantosCageDoll-com__silver-and-gold-milagro-cachettes__1a.jpg


995e44e9ad29b7cc2f867b5a9e3cb55c.jpg


il_570xN.260281184.jpg


25da0a3c58a239cde2bb45634029039c.jpg



Potem forma Santosów ewoluowała do swojej najczęściej spotykanej formy – lalki na drewnianej, a czasami metalowej klatce, od czego pochodzi inna nazwa Santosa: „cage doll” lub też „saint cage doll”,

Klatka zastępowała nogi, chowano do niej np. chleb lub różne inne istotne d*perele, a na klatkę zakładano „sukienkę” albo oplatano kwiatami.

1.jpg


2c427b5dc000a6b0b58ee3c9512b0034.jpg


12ed04ed621c56625a0e405a3cb05ed6.jpg


3364551893_00f91c4406.jpg


santosdisplayc3.jpg


Santosdoll_Maria_lowres (1).jpg


450__SantosCageDoll-com__001_368-375.jpg


8234977303_02a3ae2107_z.jpg


Czasami lalka cała była w sukience, dostawała nawet perukę, a kiedy indziej była drewniana od stóp do głów, a zakładano jej tylko płaszczyk na ramiona lub same akcesoria typu korona lub korale. Ważne, że figura była ubierana, co formalnie czyni ją lalką, choć dosyć specyficzną.
Poniżej Santosy wyrzeźbione "pod płaszczyk":


7d370f325aef819405fd3948ed51dd23.jpg


44a5165cd17d21ec798d62b35f11e545.jpg


da9a22438a3ec8145488dfea172ceaa2.jpg


SantosCageDoll-com__343b.jpg


SantosCageDoll-com__503a (1).jpg


SantosCageDoll-com__504a.jpg


Głównym materiałem na Santosy było drewno – tanie, obecne wszędzie i łatwe w obróbce. Zdarzało się jednak łączenie drewna z gipsem, woskiem, a nawet ceramiką (droższe Santosy miały wstawiane oczy).

oczy.jpg


3bfc4d2f89adbd5aae34cf44036e62b5.jpg


6fc73ff0738c24aa34eda21fde12ff7e.jpg


75e542d51485bfca1012245df3e797d3.jpg


8c273b7b1695d4cb88f5ca57c5d38fcd.jpg


621038e6075b3518dbe8d570a470826c.jpg


c49441deb32c9fdcce1bb5692c194473.jpg


cf5b78d459826af263fac4387456913c.jpg


f6af8cd8d493dcd2cd47eb92d3888e94.jpg


images (4).jpg


MD face1,05.JPG


vintage santo.jpg



Istotnym jest fakt, że pierwotne, właściwe swojej nazwie Santosy tak naprawdę nigdy nie przedstawiały nikogo konkretnego, ewentualnie jakiegoś tam niezidentyfikowanego anioła. Owszem, sugerowały Maryję, świętych patronów, ale nigdy nie była to wprost figura np. Matki Boskiej. Dlaczego? Bo Santosy nie były święcone. Ot, taki element lokalnej kultury, pomost między ludem a kościołem, który jednak przetrwał do dzisiaj, chociaż tylko w formie tradycyjnej ozdoby lub nietuzinkowej reprodukcji do wystroju wnętrza (tak, czasami można spotkać jakiegoś pseudo Santosa w kwiaciarni albo na wystawie…).

Z czasem jednak zwyczaj ubierania figur spopularyzował się także i w kościołach, chociaż istniał tam już wiele wieków wcześniej - doskonałym przykładem są święte figury np. Matki Boskiej Skępskiej czy nawet obraz Matki Boskiej z Częstochowy, które od średniowiecza są ubierane w wyszywane i inkrustowane materiałowe lub blaszane sukienki. Tyle że niegdyś w kościołach ubierano tylko „cudowne” figury lub obrazy, a od XVII wieku zaczęto ubierać w wyszywane ciuszki także figury w lokalnych kaplicach, w większości na terenach Hiszpanii, Portugalii, Włoszech oraz ich koloniach w Ameryce.


1371f9bf40bf575986aca7144d5f6bec.jpg


38651ddd9a4f393791460698e1885aeb.jpg


acd4d232e8b9805d2e8bde4ceda350d5.jpg


la-conquistadora.jpg



Można długo dyskutować nad tym, czy to figura, czy już lalka, ale jedno jest pewne - nikt nie przejdzie obojętnie obok tych zasmuconych, niepokojących twarzy.


Niestety, dziś prawdziwy Santony są obiektem hiper kolekcjonerskim, zostały doszczętnie pozabierane do muzeów, za to za jakieś 300 dolarów plus wysyłka z USA można zamówić sobie nawet zgrabną reprodukcję.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    pięknie zebrane wiadomości o santosach! u mnie są dwie reprodukcje- jedna pierwotnie była chyba aniołem, a druga jakimś świętym franciszkiem. one niestety mają swoją cenę...mam też współczesna woskowa madonne taką jak manhamama też inspirowana santosami... to bardzo ciekawe lalki. bo dla mnie to lalki;)
     
  •  
     
    Nie miałam zupełnie pojęcia, że takie cudo istnieje. Są bardzo ciekawe...ale nie na moją kieszeń i możliwości przechowywania. Mówimy oczywiście o reprodukcjach :D
     
  •  
     
    @Kreatywna wśród lalek i skarbów z lamusa: Nie ma sprawy, postaram się więcej "rysów historycznych". Tyle że o lalkach jest mało rzetelnych artykułów/źródeł. O Santosach w necie nie ma praktycznie nic, znalazłam kiedyś jakiś katalog aukcyjny po hiszpańsku, gdzie było pół strony na ich temat i stąd ten post, bo pomyślałam, że to ciekawe.
     
  •  
     
    Dzięki tobie właśnie dowiedziałam się czegoś więcej o tych lalkach ;) Jakoś nigdy wcześniej nie przyglądałam się im bliżej.. i to był błąd.. BTW.. proszę więcej takich ciekawostek ;)